piątek, 4 kwietnia 2014

Na słodko

Piątek.... Piąteczek.... Piątunio :)
Lubię piątki i nie dlatego, że to ostatni w tygodniu dzień pracy (nie no skąd ;) ), ale dlatego, że w piątki najlepiej mi się gotuje - a nawet ostatnio piecze! Dziś nic nie upiekłam, ale za to ugotowałam sobie szybciutko obiad. Gotuje się (chyba) łatwiej natomiast do pieczenia jakoś mnie nigdy nie ciągnęło. Kiedyś siłą trzeba mnie było zaciągać. Pierwszą babkę drożdżową w całości zrobiłam sama gdzieś w liceum i wyszła bardzo fajnie. Kolejna była już zakalcem ;) I zakończyły się moje podboje piekarnika. Podczas studiów - cisza. Dopiero po studiach zaczęły się małe i duże desery, tarty i torty, które publikowałam na moim pierwszym blogu . 





Niedługo zrobi się troszeczkę kulinarnie, bo przedstawię Wam moje sprawdzone przepisy (oj nie, nie jest ich dużo ;) ) . A później..... czas pokaże :)

1 komentarz:

  1. W takim razie czekam! Może i ja się czegoś poduczę... ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do dyskusji :)