poniedziałek, 1 września 2014

Pierwszy dzwonek

No i się zaczęło! :) Nowy rok szkolny i... wielki galimatias :)

Źródło: klik.



  Pomimo ostatniego zamieszania, które mam nadzieję pomału cichnie, jakiegoś choróbska, które nie daje mi żyć, poszłam dziś dzielnie do szkoły :) No ok... pojechałam, bo leje i leje.... Ale gdy zobaczyłam dzieciaczki siedzące w ławkach z wlepionymi we mnie oczkami to buźka uśmiechała mi się, jakbym przykleiła banana ;) W piątek miałam inny stan klasy, a dziś się okazało jeszcze coś innego, ale zadowolona jestem bardzo, bo na chwilę obecną mam tylko 21 dzieci w klasie :) Pewnie niedługo i tak dobije do 25, ale póki co się cieszę. Mam prawie tyle samo dziewczynek i chłopców, co jest ważne, ale już paru rozrabiaków się dziś wyrywało :) I mam trzech Kacprów! :) A co do imion to są... że tak powiem normalne :) Nie ma jakichś wymyślonych albo nie wiadomo skąd. Są staropolskie, ale to takie fajne, bo nasze :) Zobaczymy co będzie jutro, bo już się zorientowałam, że dzieciaki się w ogóle nie znają, a czasami jest tak, że pół klasy na dzień dobry z przedszkola się zna. Więc będziemy zapoznawać się razem, bo ja ich też nie znam :) Jestem bardzo zadowolona, bo w tym roku mam na drugą zmianę, więc się wyśpię rano, bo do wstawania o 6 to ja jestem ostatnia :) Dziś tak informacyjnie i krótko - żyję :) Ale w tym tygodniu mam nadzieję wrócić do regularnego pisania, bo brakuje mi tego, a lista pomysłów na posty się wydłuuuża! :) 

A na koniec dwie wakacyjne lilie, które pięknie kwitły w ogródku mojej Mamy :)


Miłego i mam nadzieję niedeszczowego popołudnia! :)

6 komentarzy:

  1. super, mam nadzieję, że wszystko pójdzie tak jak sobie zaplanujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dziećmi za dużo planować się nie da, bo zawsze wyjdzie inaczej :) Ale mam nadzieję, że będzie dobrze :)

      Usuń
  2. Pieknie wywiniete lilie!

    Powodzenia z "dzieciaczkami" ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne lilie. Nauczycielką nigdy nie chciałam być, ale pierwszaków Ci zazdroszczę, bo dzieci w tym wieku są bardzo fajne, a pani nauczycielka to dla nich duży autorytet - co powie, to święte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci są bardzo fajne, ale z roku na rok przychodzą takie bardziej otwarte, pewne siebie i ten autorytet coraz ciężej i dłużej się wypracowuje. I coraz częściej do niektórych ma należeć ostatnie zdanie - nie do nauczyciela! A gaduły straszne :) Ja narzekać nie mogę, bo póki co same aniołki hehe :)

      Usuń

Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do dyskusji :)