sobota, 6 września 2014

Domowe sposoby na przeziębienie

Czy znacie jakieś sposoby na przepędzenie niechcianego przeziębienia?
Bo mnie dalej męczy i nie chce sobie nigdzie pójść...



  Próbowałam już wielu domowych (i nie tylko) sposobów, ale chyba mnie choróbsko polubiło, bo nie chce się odczepić już ponad dwa tygodnie...


To są sposoby, które znam i stosuję:

Na gardło
- płukanie gardła ciepłą (nie gorącą!) osoloną wodą
- tabletki do ssania z tymiankiem i podbiałem
- spray na gardło (ja mam Orofar)

Na katar
- cukierki z eukaliptusem przeczyszczające drogi oddechowe (np. czarne Hallsy)
- posmarowanie tuż przed spaniem nasady nosa (uwaga na oczy!) maścią Vicks VapoRub oczyszcza fajnie zatkany nos


Na kaszel
- niezawodny syrop domowej produkcji - syrop z cebuli (kroimy cebulę na mniejsze kawałki, wrzucamy do szklanki, zasypujemy cukrem i odstawiamy na parę godzin, a później pijemy syropek :)
- syropy wyksztuśne z apteki


Na rozgrzanie
- herbata z miodem i cytryną - pamiętajmy, że miodu nie można dawać do mega gorącej herbaty, bo wszystkie właściwości z niego uciekną, a cytryny nie możemy dawać, gdy pijemy herbatę liściastą lub mamy jeszcze torebkę z parzącą się herbatą w kubku - ponoć coś złego się wytwarza
- herbata z sokiem malinowym
- bardzo ciepła, przegotowana woda + łyżka miodu + gruby plaster cytryny - i taką szklaneczkę pijemy przed położeniem się do łózka
- rozgrzewające proszki (fervex, gripex itp.)
- wysmarowanie się maścią rozgrzewającą - ja mam pod ręką Vicks VapoRub (ale "się" nie oznacza od stóp do czubka głowy :))
- ponoć pomagają herbatki z imbirem i próbowałam parę razy, jednak mój żołądek imbiru nie polubił...
- a czasem... grzane wino z rozgrzewającymi przyprawami :)







Na zatoki
- mam problemy z migrenowym bólem głowy i z zatokami też miałam przygodę, więc na zatoki pomaga mi Ibuprom Zatoki, a na silniejsze bóle głowy tylko Ibuprom Max w ilościach jeszcze nieprzekraczających normy ;) (próbowałam innych i zero efektów)

Do tego dużo cytrusów i innych owoców. 


I rosołek, ale taki naturalny - nie na kostce rosołowej ;)


I czosnek na wieczór do kanapeczek :) (dopiero niedawno polubiłam bo wcześniej to.... ;))


Słyszałam również, że warto wziąć dawkę uderzeniową (4-5 tabletek) witaminy C na noc, gdy czujemy, że pomału coś się za nas bierze ;)


O gorącym mleku, miodzie, czosnku i maśle też słyszałam, ale to nie przejdzie mi przez gardło....

Do tego wszystkiego pani w aptece dała mi witaminy wzmacniające i biorę je - zobaczymy co będzie dalej :) 

I żeby nikt się nie przeraził nie wcinam tego wszystkiego na raz! :) Wszystko z umiarem :)

Ale znalazłam taki ciekawy przepis i nie wiem.. może kiedyś wypróbuję :


  Znacie jakieś inne sposoby? Macie swoje wypróbowane? Dajcie znać, bo ja już mam dość... :( Teraz mam dwa dni wolne i miałam się wyspać i trochę podleczyć, ale ostatecznie siedzę w papierach i tak jeszcze z dwa tygodnie... A i na blogu też siedzę! :) 

Miłej soboty i... już za godzinę mecz naszych siatkarzy! :)


---------------------------------------------------------------------------------------

Zapraszam do Kanwuje na potrójne rozdanie! :)
klik

10 komentarzy:

  1. Ale Cie dopadlo! Ja istatnio miesiac lazilam z przeziebieniem i samo przeszlo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trzyma właśnie :( już myślałam, że przyszło i znowu coś dalej się dzieje...

      Usuń
  2. sok z cebuli i czosnku ale jest bleeeeeeeee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale taki wyciskany przez praskę czy z cukrem?

      Usuń
  3. Na szczęście jakoś ostatnio się nie przeziębiam...:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długi długi czas miałam spokój, aż do teraz ;)

      Usuń
  4. A może lepiej pójść do lekarza, skoro przeziębienie nie odpuszcza?

    Kiedyś na noc wypijałam dużą szklankę gorącego piwa z żółtkiem, miodem, imbirem i cynamonem i rano budziłam się zdrowa.

    Na katar ktoś mi polecił homeopatyczną Coryzalię z Boirona. Różnie ludzie mówią o homeopatii, ale na mnie podziałało, choć myślałam, że mnie zemdli, bo tabletki są słodkie, a ssałam jedną co godzinę i na drugi dzień już mi z nosa nie ciekło, choć jeszcze był zatkany, ale i to minęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie śmiać mi się z samej siebie chciało, bo w sobotę dodałam post, a w niedzielę już mi się znacznie polepszyło :) Dziś został tylko zatokowy katar, ale już mało :) A wiem, że kiedyś homeopatia na mnie dobrze działała, więc w przyszłości wypróbuję :)

      Usuń
  5. moim sposobem jest sok z rokitnika. Teraz znalazłam w Oleofarm taki, który nie zawiera cukru, a że idzie jesień codziennie będę go dawała mojej rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o nim nic, ale jak jest też taki uodparniający to się nad nim zastanowię :)

      Usuń

Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do dyskusji :)