piątek, 19 września 2014

Chateau de Versailles :)

Dziś wracamy do Francji i do pięknego Wersalu...
I do mojej pierwszej podróży do Paryża w 2010 r. :)


Zapraszam! :)

  Na wyjazd do Wersalu poświęciliśmy jeden dzień i to zdecydowanie za mało.... I nie mówię o zwiedzaniu pałacu, bo to nie zajmuje dużo czasu tylko o ogrodach.... Są piękne... Na tych zdjęciach niestety nie widać tego, bo aparat był taki sobie. Gdy zobaczyliśmy mapę to chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej, ale się nie da. To są ogromne połacie ziemi (ok. 800 ha) pokryte zadbanymi ogrodami. I do ogrodów Marii Antoniny nie dotarliśmy, a tam to jest ponoć ślicznie. Za dużo nie pamiętam, więc nie będę się zagłębiać, żeby czegoś nie palnąć ;) Jedyne co wiem to to, że byliśmy w poniedziałek i wejście na ogrody było za darmo. A! Jeżeli tam będziecie i zobaczycie osobę z wózkiem pełnym pomarańczy to znaczy, że wyciska z nich świeży sok za chyba 3 euro i warto się go napić, bo odmiana cytrusów jest świetna, a sok pyszny :)


Zaczynamy!

  Do Wersalu znajdującego się na południowy-zachód od Paryża bardzo łatwo można dojechać transportem publicznym. Na miejscu byliśmy przed godziną 10-tą i pierwsze co zobaczyliśmy to McCafe :) Więc kawka na dzień dobry - zaliczona :) Po powrocie do Polski pamiętam, jak szukałam info o McCafe i.. nie znalazłam. U nas pojawiło się później.


Po drodze minęliśmy Ratusz:


I już z daleka widać, dokąd wszyscy zmierzają :)


Na placu przed Wersalem znajduje się pomnik Ludwika XIV, który był inicjatorem 
powstania pałacu, a siebie nazwał Królem Słońce. 


Po przejściu przez główną bramę już widać główny dziedziniec i... złoto :)


Piękna złota brama:


Mapki z planem można było spotkać na każdym kroku:


Zdjęć z wnętrza pałacu mam dużo, ale na prawie każdym jestem ja, więc tego Wam oszczędzę :)
Beze mnie w roli głównej zachowało się na szczęście kilka fotek:





Zdjęcie w lustrzanej sali obowiązkowe :)
Tylko nogi nam gdzieś "uciekły" ;)


Widoki z okien:



I już wychodzimy na zewnątrz do pięknych ogrodów Jardins du chateau de Versailles :)

















Na zdjęcie poniżej się załapałam :)



Czekamy na swoją łódkę :)


Karmiliśmy łabędzie paluszkami :)





Dużo takich pięknych miejsc (powyżej i poniżej) było niestety pozamykanych
i robiłam zdjęcia przez kraty.








Mandarynki :)


I był pan rozwożący drzewka :)





Kto ciekawy i chce doczytać więcej i zdjęć oglądnąć więcej polecam tę stronę: klik.

I w Pałacu i w ogrodach było pięknie, a zdjęcia niestety kiepskie... nic nie poradzę. Żałuję jedynie tego, że podczas tegorocznego pobytu w Paryżu nie udało nam się wybrać po raz drugi do Wersalu.... Może jeszcze kiedyś.. :) Marzyć zawsze można :)

5 komentarzy:

  1. Pieknie, zdjęcia bardzo dużo pokazują , ale tam być to naprawdę cudownie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest przepięknie! Lubię zwiedzać różne miejsca, ale zawsze najbardziej urzekają mnie ogrody :)

      Usuń
  2. Bardzo podobają mi się Twoje francuskie wpisy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo!!! W takim ogrodzie chętnie bym spędziła trochę czasu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do dyskusji :)