sobota, 22 listopada 2014

Kredki domowej roboty

Kredki w kształtach i kolorach, jakie tylko sobie można wymarzyć :)


Zapraszam! :)

  Przepis na takie świetne kredki podpatrzyłam jeszcze wiosną na "Lemonkowym Polu" i zabierałam się za nie i zabierałam.... W końcu przyszedł ten dzień :) Końcem sierpnia zrobiłam swoje pierwsze kredki i do tej pory jestem z nich niesamowicie dumna :) W sumie to nie ma z czego, bo same się zrobiły, ale czy to ważne... ;) 

Co jest potrzebne do ich stworzenia?

- duuużo woskowych kredek
- foremki silikonowe do czekoladek / ciasteczek / lodu
- piekarnik
- pudełeczka do zapakowania na prezent

Zaczynamy! :)


Kredki pozbawiamy papierowych ubranek:


Ciachamy je na drobne kawałki lub łamiemy po prostu w rękach:


Układamy w pojemnikach:


I wkładamy do piekarnika nagrzanego na 150 stopni na ok. 15 minut.
Po tym czasie wyciągamy i odstawiamy na godzinę, by zastygły.


Ku przestrodze....  (1)
Pojemniki z Ikei się nie nadają, bo są tylko i wyłącznie do lodu....


Ku przestrodze..... (2)
Podczas wyciągania uważajmy, bo ktoś może przez nas zostać kaleką...
Bez rączki, ogonka lub ze złamaną szyją... ;)


W kredkach oddzielił się tłuszcz i od spodu kredki wyglądają tak:


Ale od góry już jest ok :)


Kolejna porcja szykuje się do piekarnika:


Wkładałam różne odcienie lub różne kolory do jednego "dołeczka", 
bo później wychodził bardzo ciekawy efekt :)


Trzeba dawać jak najwięcej kredek, bo po stopieniu się w piekarniku i dokładnym wypełnieniu foremki jakoś ich ubywa. Ja już podczas drugiej tury w trakcie "pieczenia" dokładałam kredki :)


Gotowe! :)







Kredki robiłam z myślą o moim kochanym Chrześniaku i jego rodzeństwie, 
dlatego prezenciki musiały mieć ładne opakowania:


I gotowe! :)


Mój Maluch mieszka pod Wrocławiem, więc miałam piękne widoki po drodze...
Taki piękny i cieplutki sierpień był :)





Kredki, które mi zostały idealnie sprawdziły się jako nagrody w mojej klasie :) 
Kto ma dzieci koniecznie musi wypróbować ten pomysł! :)

13 komentarzy:

  1. Ale super Ci te kredeczi powychodziły, świetny pomysł na prezent dla dzieciaków :)
    Najlepiej się uśmiałam z tego, że ktoś może zostać kaleką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to poważna sprawa! :)

      Usuń
    2. A mnie to przeraziło. Dlaczego kaleką pomyślałam :-)

      Cuuuudne!

      Usuń
  2. Parę dni temu zastanawiałam się, czy w podobny sposób z dwóch pomadek nie zrobić jednej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy z pomadkami by wyszło. Spróbuj, ale nie będzie na mnie jak coś nie wyjdzie ;)

      Usuń
    2. Pomadki roztapia się w tak zwanej kąpieli wodnej, czyli pojemniczek z pomadką wstawiasz do rondelka z wrzącą wodą. Piekarnika by chyba nie przeżyła.

      Usuń
    3. Z kąpieli wodnej lubię najbardziej białą czekoladę do masy do ciasta hehe :)
      A z pomadką kombinuj i daj znać :)

      Usuń
  3. Fantastyczny pomysł.Kredki wypadły Ci świetnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna zabawa i efekt koncowy też bardzo fajny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale świetny pomysł, trzeba wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjnie wyszły te wielokolorowe! I widzę, że też udało Ci się kupić dinozaury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polowałam na nie długo, ale się udało :)

      Usuń

Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do dyskusji :)