środa, 16 stycznia 2019

Suzette crepes

Niech karnawał będzie słodki! :)


Zapraszam na naleśniki w słodkiej odsłonie  :)

 To pyszne danie miałam Wam pokazać już ... ponad dwa lata temu ;) Jakoś tak mi czas uciekł  :) Teraz, gdy mam więcej czasu na kuchenne podboje to i przyjemność z tego czerpię i podniebienie zadowolone ;) Przejdźmy do konkretów. 
Najpierw będziemy potrzebować naleśników w liczbie kilku sztuk. To mój sprawdzony przepis i powinno z niego wyjść ok.8 naleśników .


Składniki:
- 1 szklanka mleka
- 1 szklanka mąki
- 1 jajko
- 1 płaska łyżeczka cukru waniliowego  (ja zawsze daję więcej
- szczypta soli

Przygotowanie:
Wszystkie składniki zmiksować . Gdy ciasto wyjedzie rzadkie należy dodać trochę mąki, gdy za gęste - wody lub mleka. Ciasto odstawiamy na 20-30 minut. Następnie smażymy naleśniki na patelni do tego przeznaczonej, bez tłuszczu .
Wskazówka: ciasto po odstaniu trochę gęstnieje, więc radzę dodać pół szklanki wody i dobrze wymieszać. Wtedy wyjdą fajne, cienkie naleśniki zamiast 4 grubych ;)



Pomarańczowy syrop



Składniki:
- starta skórka z 1 pomarańczy 
- sok z dwóch pomarańczy 
-175g masła  (dałam całą kostkę 200g)
- 75g cukru

Opcjonalnie - likier pomarańczowy, ale my nie możemy, więc obyło się bez  ;)



W rondlu umieszczamy wszystkie składniki  - sok z pomarańczy, startą skórkę, masło i cukier. Całość należy doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień tak, by leciutko tylko bulgotało. Chodzi o to, by z sosu zrobił się gęsty syrop. Pamiętajmy, by od czasu do czasu przemieszać. Po ok.10 minutach sos powinien być gotowy.


Na patelni układamy naleśniki złożone w ćwiartki lub "na trzy". Zalewamy je sosem i delikatnie podgrzewamy przez kilka minut. Naleśniki muszą nasiąknąć syropem. 




Podajemy na ciepło z prażonymi migdałami, lodami, bitą śmietaną lub kawałkami pomarańczy  (podgrzanej wcześniej w syropie). Albo bez niczego - i tak są pyszne!  :) 


Smacznego słodkiego karnawału! :)


2 komentarze:

Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do dyskusji :)